-
Czwartek, 31 grudnia 2009
-
Bawcie się dziś grzecznie i niech Wam Nowy Rok przyniesie coś dobrego :)
-
chyba jeszcze nigdy w życiu nie miałam tyle frajdy z ubierania się na sylwestra :) ba! na jakąkolwiek imprezę :)
-
siedze u fryzjera pod wielka suszara, pije kawke i marze o papierosie. Troszke zaspalam :)
-
-
-
Środa, 30 grudnia 2009
-
-
-
-
muzycznie jestem teraz w latach 80-tych i stwierdzam z niezadowoleniem, że kondycja słabiutka :)
-
[^anai] posiada bowiem odpowiednie do stroju balerinki, ale zdecydowanie bardziej lubi swoje łydki w połączeniu z obcasami :/
-
[^jenny] ^anai lubi to :) oraz ma właśnie problem łydkowy, bo dowiedziała się dziś, że obcasy na jutrzejszej imprezie są surowo zabronione :(
-
rozważam więc odtworzenie mojej katanki z końca lat 80-tych - miała wyszyty przeze mnie koralikami i cekinami wielki napis "New Kids on the Block" na plecach ;)
-
kupiłam sobie dziś sylwestrową katankę dżinsową za całe 2 PLN.
- wspominam urlop sprzed miesiąca :) i dobrze mi :)
-
[usunięty] dokładnie! nieładnie czytać w czyichś myślach! :>
-
[usunięty] ach!
-
[^oshin] przepraszam :) ja już nie ogarniam. nawet nie wiedziałam, że mam jakieś jajka aktualnie :) ale miałam rano białego kiciusia jakby co
- o :) kurczę, mogłabym tak długo w tych klimatach, ale za pół godziny karoca podjedzie, a królewna jeszcze w piżamie.
-
przestawiłam się na Edytę Bartosiewicz. znaczy nie jest dobrze ;) jestem o krok od Kasi Kowalskiej, a ta na pewno ma jakiś tekst odpowiedni do sytuacji... ;)
-
a teraz się zasłuchuję w bardzo starych piosenkach heya. A potem w planach babskie poszukiwania kreacji. przynajmniej głowę oczyszczę.
-
druga z kolei prawie bezsenna noc. Nie wiem czy winić twardość materaca, lokalizację łóżka, pełną głowę czy nadchodzącą pełnię.
-
love and other disasters ;)
-
-
Wtorek, 29 grudnia 2009
-
Poniedziałek, 28 grudnia 2009
-
wszystko dziś znosiłam dzielnie i bez sentymentów. Rozwaliła mnie mała biała karteczka z napisanymi ołówkiem dwoma słowami... idę się zamknąć w sobie.
-
Poskręcane, poustawiane, a teraz najgorsze - porządkowanie :/ Ciekawe odkrycia: 3 pająki za szafą i prezerwatywa między książkami... nówka sztuka oczywiście :)
-
z placu boju donoszę, że bez szwanku przeniosłam komputer, podłączyłam wszystkie kable i działa. trochę mu tylko coś burczy w brzuszku ;)
-
dostawa między 12 a 16 okazała się być dostawą o 12:00, więc teraz ledwo się da po mieszkaniu poruszać. żegnaj internecie. idę przestawiać komputer :)
-
no to z duszą na ramieniu zaczynam rewolucję. że też nie umiem na urlopie leniuchować jak normalny człowiek ;)
-
Avatar bardzo mi się spodobał, choć nie wiem czy oglądanie go w 3d jest koniecznością. w zasadzie chętnie bym się przeprowadziła na taką planetę :)
-
-
Niedziela, 27 grudnia 2009
-
Sobota, 26 grudnia 2009
-
Podpisałam #blipetycja.ę "BLIP pod Symbian". Wy też podpiszcie [blipetycja.pl](s) #bp64
-
-
Podpisałam #blipetycja.ę "Edycja blipnięć". Wy też podpiszcie [blipetycja.pl](s) #bp66
-
-
Czwartek, 24 grudnia 2009
-
bardzo dobry to był dzień. a teraz wypiłam pół lampki wina i uderzyło mi do głowy jak nigdy. Znaczy się trzeba iść spać :)
-
-
Wtorek, 22 grudnia 2009
-
więc #słucham i słucham
-
a wieczór sponsorował Kuba B., którego nie słuchałam długo, bo mi się źle ta płyta kojarzyła. Teraz dostałam ją w prezencie i znów mi sie kojarzy dobrze :)
-
ostatnia ciasteczkowa partia wyciągnięta z piekarnika. A teraz wezmę się za dwa projekty, które muszę dzisiaj skończyć, potem posprzątam, a potem do pracy, nie?
-
"^lechiagdansk dodał Cię do obserwowanych"... yyyy... mam się bać? ;)
-
[^mmtrojmiasto] cudownie. Już się nastawiam psychicznie na poranną jazdę taksówką... Z całego serca nienawidzę jak jest ślisko :(
-
mam silne przeczucie, że zapomniałam o czymś istotnym. Nie mam jednak pojęcia o czym. Idę. Czas sprzątać, gotować itp.
-
[^anai] w związku z czym jeśli mam jeszcze szansę na prośby do mikołaja, to poproszę dwie długie chude nogi, większe cycki i trzecią rękę. o.
-
dość istotny problem pojawił się jednak, gdy stanęłam przed drzwiami biurowca i brakowało mi trzeciej ręki, żeby otworzyć drzwi.
-
się do coffee heaven po tigera, bo jestem uzależniona. a potem ruszyłam do pracy, siaty w jednej, kawa w drugiej, obcasy, a wokół snieżna zamieć. grejt :/
-
