anai

Imię i nazwisko
anai
Lokalizacja
Gdańsk, Polska
WWW
http://anai.pl/blog

I've heard that it’s possible to grow up, I've just never met anyone who’s actually done it.

  • Środa, 30 września 2009

    • 13:41

      góry i doliny, góry i doliny i tak w kółko. na szczęście nowe plany na wieczór miłe, więc jednak się uśmiecham :)

    • 12:03

      ach, jakże cholernie czasem mnie wkurwia moja intuicja. ale co tam. będzie dobrze, nie? przecież nie można mnie ranić bez końca...

    • 10:22

    • 10:05

      obojętność i jakby złośliwy słowotok. ciekawe czy ma to związek z faktem, że chyba zapomniałam dziś zażyć dawki dobrego nastroju ;)

    • 09:57

      do sześciu razy sztuka ;)

  • Wtorek, 29 września 2009

    • 21:18

      jest plan. pójdę dziś grzecznie wcześnie spać :)

    • 19:24

      [^wojciechgabrys > anai] zapiszę sobie i będę oglądać codziennie rano. to moje życiowe motto od dziś ;)

    • 19:15

      jestem mistrzem świata w gubieniu rzeczy w domu, ale tym razem przeszłam samą siebie... fuckkkkk :/

    • 17:16

    • 17:10

      hmmm to kiedy ta pełnia? ;-) i czy to w jakiś sposób tłumaczy fakt, że od tygodnia śnią mi się chore sny, a co gorsza ja je potem pamiętam? ;>

    • 15:36

      [^stoo] jako czas kiedy druga strona sprawdza, czy uda się jej/jemu ułożyć związek z kimś innym, ale zostawia sobie otwartą furtkę? ;)

    • 15:27

      infantylność i stringi w panterkę wzruszyły mnie tak bardzo, że autentycznie mam łzy w oczach. mam szczęście do ludzi (oprócz lgnących do mnie psychopatów ;) )

    • 11:47

      dziś albo marudzę, albo śpiewam piosenki Krzysia Antkowiaka. Bywam też informacją turystyczną. Oraz lansowałam nowy trend w modzie - koszulka nocna i kozaki ;)

  • Poniedziałek, 28 września 2009

    • 15:00

      mam wrażenie, że kolejny dzień w domu z remontem może mnie zabić. pragnę już kuchni, porządku i dostępu do szafy. chyba zajmę się skręcaniem mebelków :/

  • Niedziela, 27 września 2009

  • Sobota, 26 września 2009

    • 23:55

      z Kubą bawiliśmy się świetnie :D

      default picture
    • 22:54

      za to - sałatki w różnych konfiguracjach, huśtawka w ogrodzie, skakanie z chrześniakiem i wymyślanie piosenek - bdb. oraz zrobiłam masę zdjęć :)

    • 22:53

      nie ma to jak pojechać na imprezę rodzinną z jednym papierosem, zapomnieć, że kuzyn od pół roku nie pali i usłyszeć pytanie, czemu P. nie przyjechał...

  • Piątek, 25 września 2009

    • 17:25

      Kupilam bilety celem udania sie na koncert, wsiadlam do tramwaju i zasluchalam w muzyce, a tu przy jednym z przystanku koles usilowal obrabowac dziewcze.Skandal

    • 13:11

      kiedy przychodzi bunt, to pojawiają się także spontaniczne pomysły. hmmm

    • 11:03

      odmawiam dziś wszystkiego. współpracy ze światem zwłaszcza. oraz patrzenia na świat lewym okiem. odmawiam też już tych snów z podświadomości. niech się walą. o!

    • 08:17

      spuchło mi pół twarzy. nie jest fajnie :(

  • Czwartek, 24 września 2009

    • 09:40

      pan taksówkarz made my day ;)

    • 07:46

      poranne sny mnie wykończyły. podświadomość podpowiada mi czasem straszne obrazy, ale w wymyślaniu pseudonimów jest niezła ;)

  • Środa, 23 września 2009

    • 20:25

      póki co zdobywam kolejne zdolności - umiem już asystować przy zdrapywaniu farby, cekolowaniu, kładzeniu kafelków i paneli. malować umiem sama ;)

    • 20:24

      to był bardzo dobry dzień. i efekty stają się już widoczne. praca fizyczna powoduje miłe zmęczenie i jakoś mniej nerwów. powinnam się przebranżowić?

  • Wtorek, 22 września 2009

    • 22:56

      Dojechalismy w sam raz na piosenke mojego zycia :) nic to, ze po drodze troche zgubilam szpilki )

    • 18:11

      dziwne mam skojarzenia. wiem :)

    • 18:11

      Edyta akurat leci na mojej playliście. tak mi się skojarzyło, bo akurat musiałam zapalić drugiego papierosa po rozmowie o zaślepkach do kranu :)

    • 18:10

    • 13:33

      z nieznanego mi bliżej powodu odmawiam dziś współprcy ze światem. Winię poranne sny o adoptowaniu małych murzyniątek. Przeplatane snami o remoncie. wiadomo

  • Poniedziałek, 21 września 2009

    • 18:37

      mam nadzieję, że moja reakcja nie będzie taka - [^shrekin] ;)

    • 18:36

      no to teraz malowanie. okaże się czy wybrany przeze mnie kolor będzie porażką czy sukcesem ;)

    • 13:40

      uświadomiłam sobie właśnie, że mam ostatnio na koncie tyle dobrych uczynków, że wręcz się nie mogę doczekać, co powie karma ;)

  • Niedziela, 20 września 2009

    • 22:44

      przeszywajacy ból ręki wkurza mnie niesamowicie. czas na regenerację sił :/

    • 20:13

      otóż - pomalowałam sufit. stojąc na chwiejnym stole i umierając ze strachu. no ale kto da radę, jak nie ja? ;)

    • 11:40

      nie to, żebym miała zły nastrój, ale telefon od s rozbawil mnie do łez ;) a teraz do remontu marsz :)

  • Sobota, 19 września 2009

    • 12:32

    • 10:19

      trochę jakby zaspałam i nie moge dojść do siebie. a tu trzeba sprzątać i remontować... buuuu :(

    • 09:47

  • Piątek, 18 września 2009

    • 22:52

      jestem tak zmęczona, ze nie mam siły iść spać :(

    • 21:51

      prawie trzy godziny w leroy merlin. jutro początek remontu kuchni. totalna rozpierducha w domu. i właśnie teraz naszło mnie na craftowanie :D wiadomo ;)

    • 20:46

      [^dilbertoza] wow. naprawdę nie wiem, co powiedzieć ;) hmmm wyglają na wygodne? ;)

    • 16:50

      You don\'t know you don\'t know you don\'t know anything about me ))) zaawansowane stadium glupawki ) zaraz zaczne tanczyc w skm-ce )

    • 15:32

      [^jenny] - to się nazywa pozytywna energia :D gratulacje :)

    • 14:52

      ok. nie idę na tort, gdyż właśnie oblałam się kawą :/ ale opatrzność kazała mi dziś założyć na grzbiet szara bluzkę w maziaje. jak wyschnie, to nie będzie widać

    • 14:44

      [^elcik] [^jakpinkaa] nieładnie nieładnie tak podpuszczać koleżankę ;) smacznego :)

    • 14:33

      [^elcik] ^elcik sto lat sto lat :* A jak nie przestaniecie pisać o tym torcie, to zaraz pójdę sobie na spacer Was odwiedzić ;)

    • 12:01

      próbuję ogarnąć skrzynkę mailową. to boli :/ nigdy jeszcze nie miałam takich zaległości w odpisywaniu na maile. ciekawe czyja to wina? :>

    • 10:14

      nie mogę przestać się uśmiechać, bo mi się od wczorajszego wieczora jedna piosenka sama w głowie śpiewa :) pewnie powinnam się martwić?